Obrazki z myszkami i ornamentami

Lubię myszki od zawsze, choć długo nie potrafiłam powiedzieć dlaczego. Nie są majestatyczne jak lisy, nie mają drapieżnej elegancji kotów, nie niosą w sobie siły wilków. Są małe i urocze. W ich maleńkiej posturze jest coś, co mnie rozczula, coś bardzo ludzkiego, a jednocześnie zupełnie nie z tego świata. Myszka w delikatnej sukience, myszka z filiżanką herbaty w dłoniach, myszka grająca na skrzypcach, myszka dzielące się serem podczas pikniku… Zakochałam się w nich, gdy tylko je zobaczyłam na papierze ryżowym przeznaczonym do decoupage marki ITD Collection. Wszystkie wyglądają jakby zostały wyjęte z zapomnianej książki z ilustracjami  dla dzieci, która pokazuje, że delikatność też może być formą odwagi i że można istnieć cicho, prawie niewidocznie, a mimo to mieć bogaty świat.

Te cudne ilustracje kojarzą mi się też z czymś, czego nie umiem nazwać inaczej niż domem, ale nie  jako budynkiem, tylko tym uczuciem, kiedy wszystko jest na swoim miejscu, nawet jeśli na zewnątrz panuje chaos. Te maleńkie myszki są dla mnie metaforą bliskości, tej cichej, niewymagającej, codziennej, którą się po prostu ma bez deklaracji czy wielkich gestów. Kojarzą mi się z dzieciństwem, ale nie tym głośnym, pełnym krzyku i biegania, raczej z tym, które działo się w kątach, pod stołem czy za firanką. Z popołudniami, kiedy padał deszcz i nikt nie wychodził z domu. Z książkami, które pachniały starym papierem. Kojarzą mi się z babcinymi serwetkami z koronką, które leżały w szufladzie i pachniały lawendą, z herbatą podawaną w porcelanowych filiżankach, które były za duże do dziecięcych rąk, etc.

Obrazki są stonowane, miękkie, trochę wyblakłe jak stare fotografie. Powstawały w ciszy, gdzie nie było miejsca na pośpiech. Był tylko stół, światło padające z okna, zapach farby i te małe stworzenia, które od wieków mieszkają w ludzkich opowieściach – w baśniach, w legendach, a także w dziecięcych snach. Lubię je, bo przypominają mi, że można być małym i jednocześnie mieć w sobie cały ogród, cały piknik i całą orkiestrę. Prace są proste, z ornamentami wykonanymi z lekkiej glinki, którą pomalowałam farbą akrylową i postarzyłam woskiem. Kiedy patrzę na gotowe obrazki mam wrażenie, że te sceny działy się naprawdę, że gdzieś, w jakimś równoległym świecie myszki naprawdę siadają do herbaty o trzeciej po południu, naprawdę grają na instrumentach czy naprawdę dzielą się tym co mają. To małe, ciche światy, które lubię tworzyć.

Obrazki z motywem myszek wykonane na frezowanych bazach o wymiarach 15x20cm, ręcznie zdobione przy pomocy techniki decoupage z użyciem papieru ryżowego, farb akrylowych, wosków postarzających w kolorze antycznego złota oraz ornamentów wykonanych z lekkiej glinki. Zabezpieczone kilkoma warstwami matowego lakieru transparentnego.

.

Uściski,

Dodaj komentarz