
Ostatnie dni były deszczowe. Padał deszcz i bębnił o okna. Słyszałam, jak silny wiatr dudnił po drugiej stronie szarych murów kamienic. Od czasu do czasu słońce przebijało się przez ciemne i ciężkie chmury, oświetlając pobliskie parki, pola i lasy swoim złotym blaskiem. Teraz, gdy czerwiec rozkwitł w pełni, spędzam dni na spacerach po lasach i łąkach, gdzie śpiewją ptaki, a kwiaty rosną w najróżniejszych odcieniach. Czasami spotkam biegnącą cicho delikatną sarnę, królika, który przystanie na chwilę na drodze, spacerującego dumnie po polu bociana, etc. I tak właśnie spędzam dni. Niezależnie od tego, jak silny wiatr wieje czy pada deszcz, natura zawsze ma do zaoferowania odrobinę magii.
Wczoraj podczas spaceru zrywałam dzikie kwiaty przy zakurzonej drodze i układałam z nich dorodny bukiet. Z chabrami, makami i rumiankami w dłoniach podążałam po polach i lesie. A gdy słońce było wysoko, zatrzymałam się pod jego złotymi promieniami. Bywa, że ta chwila to wszystko, czego potrzebuję, a nawet więcej. Uwielbiam ciszę i spokój oplatające tysiące drzew… Po powrocie ze spokojem w sercu zasiadłam do rękodzieła. Wykonałam trzy zawieszki w formie koła z motywem delikatnych wianków zaplecionych ze zbóż i dzikich kwiatów. Zrobiłam spękania, które wypełniłam woskiem w kolorze antycznego złota oraz chlapania z użyciem białej farby akrylowej. Prace wyszły subtelne i lekkie, takie jak lubię najbardziej.












Letnie zawieszki z wiankami z dzikimi kwiatami o średnicy 15cm i 20cm, ręcznie zdobione z użyciem papieru ryżowego przeznaczonego do techniki decoupage. Ponadto ozdoby zostały dekorowane z wykorzystaniem lakieru pękającego, ciemnego wosku w kolorze antycznego złota oraz farb akrylowych.
.
Pozdrawiam,
