
Ostatnie dni były deszczowe. Padał deszcz i bębnił o okna. Słyszałam, jak silny wiatr dudnił po drugiej stronie szarych murów kamienic. Od czasu do czasu słońce przebijało się przez ciemne i ciężkie chmury, oświetlając pobliskie parki, pola i lasy swoim złotym…Czytaj dalej