
Życie bywa czasem bardzo gorzkie, nadmiernie głośne, zbyt szare, za bardzo wymagające, więc uciekam do swojej małej pracowni w proces twórczy. Siadam wtedy wygodnie w szarym fotelu otoczona swoimi kotami – Rosą oraz Marcysią i w programie graficznym wycinam, układam i nagle z chaosu pojedyńczych kawałków powstaje mój wewnętrzny świat. Delikatny, ale pełen mocy. Jest to miejsce utkane z marzeń, ulotnych wspomnień i snów, w którym wszystko jest możliwe, a emocje mają swoje własne piękne kształty.
W centrum siedzi młoda kobieta w zwiewnej, białej sukni wykonanej z najdelikatniejszego tiulu, z włosami upiętymi w luźny kok. Siedzi na różowej chmurze, podpierając głowę dłonią i jest całkowicie zatopiona w myślach. W jej pozie jest jednocześnie zmęczenie i głęboka nadzieja. Obok niej króluje wielki, dumny, różowy flaming, który jest jednocześnie elegancki i odrobinę ekscentryczny. Flaming jest tu przewodnikiem po krainie marzeń. To symbol wyrafinowania, dziwności i tego, że można być pięknym właśnie przez swoją inność i umiejętność stania na jednej nodze nawet wtedy, gdy świat się chwieje.
Wokół postaci rozkwitają ogromne hortensje malowane akwarelą w odcieniach fioletu, różu i błękitu. To zdecydowanie moje ulubione kwiaty, które kojarzą mi się z kobiecością, wrażliwością i siłą, która nie krzyczy tylko cicho, ale uparcie trwa. Te kwiaty to też pamięć o babcinym ogrodzie i o tym, że piękno potrafi rosnąć nawet w najtrudniejszych warunkach. Obok unosi się złoty księżyc w fazie rogu. Złote gwiazdy te wielkie, ciężkie jakby z metalu i te mniejsze, delikatne są wszędzie. Przypominają mi, że marzenia nie są gdzieś daleko, tylko że trzeba po nie sięgnąć. Z kolei rozsypane białe, błyszczące perły to łzy radości i smutku oraz mądrość, którą zbieram latami i coś bardzo cennego, co rodzi się we mnie powoli.
Ten kolaż cyfrowy opowiada o byciu wrażliwą w świecie, który czasem karze za swoją życzliwość i dobroć. Jest o tym, że marzenia nie są dziecinne, tylko są najodważniejszą rzeczą jaką możemy zrobić. Jest też o kobiecości, która nie musi być twarda, żeby być silna. Jest o nadziei, która ma kolor pudrowego różu, fioletu i odrobiny błyszczącego złota. Kiedy na niego patrzę czuję spokój. Czuję, że gdzieś tam wysoko jest wersja mnie, która już wszystko osiągnęła i że wystarczy tylko dalej śnić, dalej czuć i dalej iść.










Dreams, kolaż cyfrowy, 29,7x42cm
.
Uściski,
